czwartek, 30 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 12!!

                                                     Rozdział 12!!!


NO WIĘC ZAPRASZAM NA KOŃCOWY EFEKT MOJEGO OPOWIADANIA:

ale nagle...


jej serce zaczęło bić,lekarz wybiegł z pomieszczenia i zaczął biegać krzycząć,że to cud.

#3,TYGODNIE PÓŻNIEJ,PERSPEKTYWA Lou#

siedzimy,i czekamy aż Alexi się obudzi,mama z dziewczynami są tutaj.Jesteśmy załamani,nie dajemy koncertów,ani wywiadów,siedzimy cały czas w szpitalu.Minęło tyle czasu a ona sie nie budzi
trymałem ją za rękę,gdy się poruszyła.
-Lou,kocham ciebię,kocham was wszystkich,jesteście najlepszą rodziną na świecie,kocham wasucałuj chłopców-wyszeptała 
Alex,ty będziesz żyć,Alex nie zamykaj oczu,proszę szebczę,chłopcy płaczą,ja też i mama
i nagle 
-piiiiiiiipiiiiiiiiiiiipiiiiiiiiiiiiiiipiiiiiiiiiiiiiipiiiiiiiiiiiiiiiipiiiiiiiiiiiipiiiiiiiiiiiipiiiiiiiiii-maszyna wydała z siebie odgłos 

Wbiegli lekarze z pielęgniarkami,nie chcieliśmy wyjść ale mama z dziewczynami musiały,staliśmy Z BOKU by nie przezkadzać

i te słowa przez które nie chce się żyć:
-czas zgonu 21:35
przykro mi-i wychodzi z pokoju 
a ja zacząłem płakać jak małe dziecko,wyszliśkmy z pokoju,wszyscy patrzyli się na nas,a ja pokręciłem głową a ponoć się mówi że "Nadzieja,umiera odstatnia",kopnąłem z całej siły w krzesło i zjechałęm po  ścianie,płakałem dalej i co teraz,koniec a ja jej tyle lat szyukałem,to kurwa nie może się tak skończyć,nie.









1 komentarz:

z pisze...

NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE:'(