wtorek, 28 stycznia 2014

ROZdZIAŁ 10!!!






                         ROZDZIAŁ 10!!!!!

PRZEPRASZAM,ŻE TAK DŁUGO MUSIELIŚCIE CZEKAĆ NA ROZDZIAŁ.


A tam stali chłopcy z one direction
zeszłam ze sceny i poszłam się przebrać,w plecaku miałam jeszcze te ciuchy

;))

Poszłam do samochodu i nie odzywając się usiadłam i zapięłam pasy i pojechaliśmy do domu.
Jutro jest poniedziałek co z tym idzie szkoła.Chłopcy patrzyli na mnie i czekali aż coś powiem
NO co???!-powiedziałam ledwo co powstrzymywałam swoje emocje.
Nic komletnie-powiedział sarkastycznie Zayn
Jesteśmy-powiedział Liam
Weszłam do domu i wyszłam szybko z telefonem i pieniędzmi
pojechałam do fryzjera,i zrobiłam naturalny kolor włosów
pojechałam na cmentarz.
Wróciłam do domu.
Alex,to ty?-powiedział Louis
nie to muminek przyszedł zjeść wszystkie żelki Nial'a-powiedziałam sarkastycznie
Przestań,i chodź do salonu-powiedział Liam
Ściągnęłam ciuchy buty i poszłam do salonu
Siadaj-powiedział Zayn
usiadłam,chłopcy patrzyli na mnie jakby tu siedziała przed nimi gwiazda porno
po pierwsze czego nie powiedziałaś,że masz występ-spytał Lou,a reszta mu przytaknęła
jeju,zapomniałAM-powiedziałam,a raczej spytałam
Alex,ogarnij się wreszcie jesteśmy za ciebie odpowiedzialni-powiedział Louis
siedziałam,i myślałam ,
szczerz,to ja widzę,że ty chcesz się mnie pozbyć i wtedy było by super,prawda-powiedziałam ze łzami w oczach
no co teraz nic nie powiesz-dodałam
Alex,to nie tak-powiedział Niall
daruj sobie,jak nie chcecie mnie to oddajcie do domu dziecka,może tam ktoś mnie pokocha ,ach przepraszam takiego czegoś jak ja nie da się pokochać-powiedziałam po czym wybiegłam do swojego pokoju,zamknęłam się drzwi na klucz,i nagle walenie do drzwi,\
Alex,otwórz drzwi-powiedział Liam
nie odezwałam się,poszłąm do łazienki i przebrałąm się w to}
Na luzie


wziełam gitarę i weszłam do garderoby usiadłam i zaczełam grać Skinny love i śpiewać łzy lały mi się po policzka,przypominałam sobie wszystko gry wieczorem  rodzicami,kłótnie
#perspektywa chłopców#
widzicie do czego to doprowadziło-kłóciliśmy się,gdy usłyszeliśmy piosenkę Skinny Love,Alex ją śpiewała było słychać,że płacze
Niall przynieś śrubokręt-Liam
Niall wybiegł,po chwili wrócił ze śróbokrętem Liam otworzył drzwi.
Idzcie do pokoju,ja z nią pogadam,Louis chcesz iść też,spytał Liam Louisa
m-mogę-powiedział z nadzieją w głosie i iskierkami w oczach
jasne chodź,a wy nie staĆ TUTAJ tylko won do swoich pokoi-powiedział Liam
#Perspektywa Louisa#
Alex miała rację,jestem okropny powinienem pomyśleć o niej też w końcu,powinienem ją wspierać a nie mówić,że dobrze że oni nie żyją
weszliśmy do garderoby,Alex przdękała coś na gitarze
popatrzyła na nas,płakała
podszedłem do niej i ją przytuliłem
ććcciiiiiiiiiiiiiiiiiiii skarbie,już nie oddamy ciebię,my ciebię kochamy przepraszam-powiedziałem,po czym wziąłem ją na kolana i kołysałem.Liam dał mi znaki,że wychodzi,i żebym z nią został
Alex, ja-ja przepraszam na prawdę nie chciałem,wybaczysz mi
pokiwała głową
dziękuję skarbie,kołysałem ją
Lou ale-le ty mnie nigdy nie zostawisz prawda-spytała z nadzieją w glosie
oczywiście,że nie.Nikt z nas Ciebie  nie zostawi ani nic,już cichutko,w piątek jedziemy wszyscy do Doncasteru,będziemy tam do niedzieli i wieczorem wracam do Londynu-powiedziałem do Alex
kołysałem ją w moich ramionach nucąc piosenkę,po 5-10 minutach Alex spała,wstałem,była strasznie leciutka za leciutka,trzeba będzie jej zrobić badania położyłem ją na łóżku i przykryłem kołdrą i poszedłem do chłopców,żeby porozmawiać ogólnie na temat Alex i tego,żet trzeba się nią zająć,ja rozumie ona się trochę zagubiła przez stratę tych jej "rodziców"
#perspektywy Alex#
zasnęłam w ramionach Lou,czułam się w nich bezpiecznie,i nagle zobaczyłam jakiś salon siedziałam na nim,usłyszałam jakieś szepty,poszłam za nimi zobaczyłam chłopców z one direction i mamę Lotty i Fizzy i bliźniaczki wszyscy patrzyli na mnie złowrogo,oraz z obrzydzeniem
-spakowałaś się-spytał Lou
p-poco-nie rozumiałam o co im chodzi
spakowałaś się do domu dziecka,nie chcemy mieć czegoś takiego w domu jak ty,nikt cię nie kocha,nie lubi jesteś śmieciem-powiedział Lou
ale na górze mówiłeś co innego-powiedziałam a po moich policzkach lały się łzy żalu,bólu,poczułam się jak śmieć.Liam wziął mnie przez ramię,i wszedł na górę i zaczął mnie pakować
L-Liam a-ale w-wyy jeje-steście m-moją- rorodiznąą-wyjąkałam przez płacz
zamkni ryj gówniarzu
powiedział Zayn? skąd on tutaj wziął
poczułam,że ktoś mnie podnosi popatrzyłam był to Niall
idziemy,do samochodu-powiedział Niall
uczepiłam się klamki,i nie chciałam jej puścić
Dlaczego,proszę,ja-j-aa-nie chcę proszę
i nagle wyskoczył Harry z piłą motorową i chciał mi rękę ciachnąć szybko wzięłam ją
wziął mnie do samochodu,i zaczął jechać
gdzie,jedziemy?-spytałam mając iskierkę nadziei,że powiedzą nie wiem np do wesołego misteczka
niespodzianka-powiedział Liam
po 10 minutach byliśmy na jakiejś posesji przeczytałam "Dom dziecka,w Londynie św.Tomasza"
zaczęłam się wyrywać,ale Harry wzmocnił uścisk,a Zayn patrzył na mnie złowrogo i podszedł do mnie i dał mi z całej siły w policzek.Weszliśmy do tego budynku
Dzień Dobry,my chcieliśmy dać to "coś-powiedziała Mama
skąd ona tu się wzięła,mówiła,że mnie kocha,ta najpierw mówią,że wezmą na lody spacer itp..a potem wyrzucą do domu dziecka.
Przykro mi ale czegoś takiego nie przyjmiemy,niech państwo zabiją to coś za nim się rozmnoży,lub coś innego-popatrzyła na mnie,i walnęła pięścią w twarz
chłopcy wsadzili mnie do samochodu a Harry dalej mnie trzymał,a jak się poruszyłam to wzmacniał uścisk.
obudziłam się w jakiejś piwnicy byłam przywiązana na ścianie chłopcy siedzieli i mieli zaciesz nwm dlaczego i wszystko do mnie wróciło
To ja pierwszy-powiedział Louis,i wbił mi nóż w udo
aaaał!!-pisnęłam,tak cholernie bolało,potem reszta chłopców mi powbijała gdzie popadnie,już prawie umarłam,podszedł Harry z piłą i zaczął mnie ciąć od stup do głów,potem podszedł Liam,i zaczął mnie bić,a raczej poje szczątki,widziałam wszystko na początku w tej piwnicy a po pile to patrzyłam z boku umarłam,a chłopcy byli szczęśliwi.
Obudziłam się z krzykiem,popatrzyłam był tu Lou i popatrzył na mnie zmartwiony.Przytulił mnie i szeptał czułe słówka,a ja w jego braterskich ramionach zasnęłam.
Obudziło mnie mój budzik w telefonie.No tak szkoła wstałam poszłam do garderoby,dzisiaj było zimno,wybrałam sobie ten zestaw
Nanananaaa
zrobiłam warkocza i poranną toaletę,i zeszłam na dół z plecakiem.Weszłam do kuchni był tam Lou i Liam, robili śniadanie
Hej-szepnęłam
Cześć,jak się czujesz?,lepiej-spytał Liam
pokiwałam głową na "tak"
Liam posłał mi szczery uśmiech,a ja nie miałam humoru to po pierwsze a po drugie to bałam się ich
Lou podszedł do mnie i przytulił mnie,oraz pocałował mnie w policzek
Lou wyciągnął ŁYŻKĘ myślałam,że zemdleję Liam też patrzył na łyżkę ze strachem
Alex dobrze się czujesz,jesteś blada-powiedział Liam
t-t-aa-kk-wyjąkałam tym samy budząc się z transu,szczerze to czułam się fatalnie było mi zimno głowa mnie bolała,a najgorsze gardło.
Napewno-dopytywał Lou
pokiwałam głową potwierdzają swoje wcześniejsze słowa.
-To co płatki chcesz-spytał Liam
-NIEEE-oprałam szybko za szybko zakręciło mi się w głowie a także chłopcy patrzyli na mnie dziwnie
-To może kanapki-wymyślił Louis,zaczęłam rozważać jego słowa NIE bo nóż,tam jest
-Nie-odparłam,
-DIN DON,DIN DON-dzwonek do drzwi,zgarnęłam marchewkę wybiegając z kuchni wzięłam plecak z przedpokoju,ubrałam kurtkę i wyszłam
#Przed szkołą,po lekcjach#
wyszłam ze szkoły czułam się gorzej,o wiele wiele gorzej.Ze szkoły mieli dzwonić,żeby Lou przyjechał po mnie i wziął do domu,ale ubłagałam gościa z historii,że się nie wyspałam.Wsiadłam do samochodu Nilla,bałam się go.
Hej,jak w szkole-spytał wesoło
Hej..dobrze-udało mi się nie powiedzieć tego chorym głosem.Do pabla zadzwoniłam i powiedziałam muo co chodzi zrozumiał,a zresztą studio zamykają na miesiąc z powodu,że Pablo i Antonio jadą do Hiszpani załatwić sprawy i wgl...
Jechaliśmy w ciszy.dojechaliśmy do domu odpięłam pas wzięłam plecak i ruszyłam do domu,były otwarte wbiegłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi,nie na klucz.postanowiłam się przebrać coś cieplejszego,bo w tym to ja się czułam ja w zimę w bikini była ;/
wygodnie i modnieale pod to ubrałam jeszcze ten sweterek
Sweterek z ćwiekamii kapciuszki (;3)
podkręciłam kaloryfery na fulla,i usiadłam przy biurku okryłam się kocykiem,i zaczęłam robić lekcje słuchając przy tym muzyki.Jak skończyłam nie spostrzegłam,że ktoś siedzi na łóżku,no tak mądra ja słuchawki na uszach miałam
KURWA ZIMNO MI,CZY JA JESTEM NA ANTARKTYDZIE,NIE NO SERIO BRAKUJE:
-ŚNIEGU
-PINGWINÓW I INNYCH..
Alex,dobrze się czujesz-spytał Lou,tym samym wyrywając mnie od mojego świata zwanym "Antarktyda,przybyła do Alex".
tak-zadrżałam z zimna,nie chciałam,żeby Lou dowiedział się,że jestem prawdopodobnie chora,nie tylko na głowę.
Alex,do samochody-powiedział Lou,a ja momentalnie pobladłam i musiałam się oprzeć o biurko bo bym wylądowała na podłodze,czyli "śniegu:"(xD)
Raz...-pośpieszał mnie Louis tym samym podchodząc do mnie.
I nagle.....


Przepraszam ,że tak długo i taki chyba,krótki ale nie mam głowy do tego,i nie ma żadnych komentarzy komentujcie proszę do dla mnie ważne :* *.* <3
dziękuję za takie duże liczy wyświetleń mimo,że blog niedawno został założony nie dawno i jest mało znany

KOCHAM WAS 





2 komentarze:

z pisze...

Nie To MY Cię kochamy <3

Alex pisze...

Awwww..dziękuję
Proszę o jakiś kontakt do Ciebie gg albo aska ok ?? :)
To ważne DZIĘKUJE CI